Prawdziwe pragnienie

Paź - 29 2015 | no comments | By

Współczesny człowiek ma większą zdol­ność abstrakcyjnego myślenia, dzięki czemu potrafi pojąć, że coś nie zawsze jest lepsze lub gorsze, kiedy jest inne. Podobnie, jeden rodzaj pragnienia nie jest lepszy od innego. Pragnienia duszy nie są lepsze od pragnień umysłu, serca lub ciała. Każdy rodzaj dążeń jest inny, ale wszystkie mogą współistnieć i współdziałać. Możemy wygrać walkę, szanując każdy z czterech poziomów pragnień: ciała, serca, umysłu i duszy. Kiedy mamy kontakt z nimi wszystkimi, mamy możliwość odczuwania prawdziwych dążeń. Można wyróżnić dwanaście przeszkód, które utrudniają nam wsłuchiwanie się we wszystkie pragnienia, aby odnaleźć to prawdziwe. Uświadamiając sobie ten stan rzeczy, możemy roz­poznać różnicę pomiędzy wiedzą, myśleniem a uczuciami, które wiążą się z tym, czego chcemy i czego chcemy naprawdę. Prawdziwe pragnienie jest zawsze zgodne z każdym z czterech poziomów: ciała, serca, umysłu i duszy. Ogólnie można wyróżnić dwanaście przyczyn utraty łącznoś­ci z prawdziwymi pragnieniami. Są to: chęć odwetu, przywiąza­nie, zwątpienie, racjonalizacja, opór, uległość, unikanie, uspra­wiedliwianie, odrzucanie, wycofanie, odreagowywanie i poświę­cenie.

Pragnienie sukcesu zewnętrznego

Paź - 29 2015 | no comments | By

Poczucie naszych prawdziwych pragnień możemy utracić z wielu powodów. Ponieważ mamy różne rodzaje dążeń, czasa­mi są one sprzeczne. Umysł chce tego, co uczyni nas szczęśliwy­mi, kochającymi, spokojnymi i silnymi. Gdy nie potrafimy zoba­czyć pełnego obrazu, umysł próbuje uszczęśliwić nas pieniędz­mi, bo nie wie, że świat zewnętrzny nie może dać nam szczęścia, jeśli już nie jesteśmy szczęśliwi. Umysł może chcieć pieniędzy od razu, lekceważąc szczęście i miłość. Wypieranie dążenia duszy do szczęścia i miłości powoduje wewnętrzną sprzeczność. W tym przykładzie umysł wygrywa walkę z duszą. Ogólnie można powiedzieć, że na materialistycznym Zachodzie umysł przeważa nad duszą i zwycięża w walce. Umysł mówi: „Nie dbam o to, żeby dzisiaj być szczęśliwym albo kochającym. Będę szczęśliwy, kiedy zdobędę pieniądze”. W tradycjach Wschodu walkę wygrywa zwykle dusza. Umysł chce być szczęśliwy i ustępuje przed mądrością duszy, przeko­nując się, że szczęście może pochodzić tylko z wnętrza. Umysł szanuje dążenia duszy, lecz wypiera własne żarliwe pragnienie sukcesu zewnętrznego. Spełnia się dążenie duszy do szczęścia i miłości, ale umysł nie osiąga tego, czego chce, w świecie zewnętrznym. Pocieszające jest to, że wcale już nie trzeba staczać walki.

Poszanowanie wszystkich swoich pragnień

Paź - 29 2015 | no comments | By

Rozpoznawanie i poszanowanie wszystkich swoich pragnień jest warunkiem odnalezienia własnego, ja”. Choć podstawą suk­cesu osobistego są pragnienia duszy, trzeba szanować również wszystkie inne prawdziwe chęci. Mogą one być różnego rodzaj u: pragnienia duszy, pragnienia umysłu, pragnienia serca i pragnie­nia ciała. Gdy nie doświadczasz sukcesu wewnętrznego, tracisz łącz­ność z pragnieniami duszy. Gdy nie doświadczasz sukcesu zew­nętrznego, nie masz kontaktu z pragnieniami umysłu. Kiedy nie przyciągasz tego, czego potrzebujesz, nie zaspokajasz pragnień serca. Kiedy nie jesteś zdrowy lub sprawny fizycznie, nie zaspo­kajasz pragnień ciała. Pozostawanie w kontakcie ze wszystkimi pragnieniami i ich poszanowanie wyznacza właściwy kierunek życia i umożliwia osiągnięcie sukcesu osobistego. Poszanowanie nie oznacza, że trzeba ulegać wszystkim zachciankom. Wczuwając się we wszyst­kie dążenia i szanując je, sprawiamy jednak, że stają się one bardziej harmonijne. Jeśli pragnienie odczuwane na jednym po­ziomie pozostaje w zgodzie z innymi, to jest ono prawdziwe. Jeśli pragnienie odczuwane na jednym poziomie pozostaje w zgodzie z innymi poziomami, to jest ono prawdziwe.

Przykre wspomnienia

Paź - 29 2015 | no comments | By

Gdy pojawiają się uczucia zwątpienia lub niższości, wiem, jak je przetwarzać. W ciągu paru minut przemijają. Po prostu łączę swoje emocje z czymś, co się zdarzyło, gdy miałem siedem lat. Pozwalam sobie czuć się jak siedmiolatek, który myśli, że nigdy nie znajdzie drogi do domu i że rodzina o nim zapomniała. Przez parę minut wyobrażam sobie, że jestem tam znowu i czuję lęki z tamtego czasu. Potem biorę się w objęcia i przypominam siedmiolatkowi, że jest kochany, że nikt o nim nie zapomniał i że nic złego mu się nie stanie. Upewniam się, że wkrótce doświadczę miłości. Po zaledwie kilku minutach kontaktu z tą cząstką własnego, ja”, która została zraniona w okresie dojrzewania, zaczynam znowu czuć, że za­sługuję, aby wszyscy mnie kochali, a jeśli ktoś mnie nie kocha, to jego strata. Jeśli znajdziesz w swoim życiu jakieś przykre wspomnienia, to możesz zawsze do nich powrócić, aby napełnić cztery pierwsze zbiorniki miłości. Aby czerpać z życia jak naj­więcej, musisz ciągle doświadczać na różnym poziomie miłości własnej i pewności siebie. Proces tworzenia nigdy się nie kończy.

Naucz się kochać siebie

Paź - 29 2015 | no comments | By

Emocjonalny ból wynika z negatywnych i niesłusznych prze­konań. Jest on zawsze wywołany wiarą w coś, co jest nieprawdą. Kiedy czujemy ból, rozum wierzy w coś, czemu dusza zaprzecza. Aby zmienić przekonania, musimy powrócić do tego uczucia. Jeśli jego źródłem jest przeświadczenie, że nigdy nie będziemy kochani, to uruchamiając dojrzały umysł, możemy owo przeświad­czenie zmienić. Jako dzieci nie wiedzieliśmy, że pewnego dnia będziemy mieli siłę do uzyskania tego, co jest nam potrzebne. Kiedy czujemy ból, rozum wierzy w coś, czemu dusza zaprzecza. Jeśli czuliśmy się kiedyś niekochani i zaczynaliśmy wierzyć, że nie zasługujemy na miłość, to powracając do bólu przeszłości, możemy go automatycznie złagodzić. Będąc dziećmi, nie wie­dzieliśmy, że jesteśmy piękni i wartościowi. Kiedy w jakiś spo­sób nas lekceważono, poniżano lub krzywdzono, nie mieliśmy okazji odkryć, że naprawdę jesteśmy kimś zupełnie nadzwyczaj­nym. Straciliśmy możliwość nawiązania łączności ze swoim prawdziwym, ja”. Jeszcze dzisiaj nie zawsze zdaję sobie sprawę, jak bardzo jestem wyjątkowy.

Zmienić wytworzone prze­konania

Paź - 29 2015 | no comments | By

Kiedy robisz, co możesz, Bóg daje ci resztę. Przypominanie sobie pozytywnych doświadczeń ma zasad­nicze znaczenie w budowaniu ufności i wiary. Jest jak dostrze­ganie zielonych świateł, zamiast samych czerwonych. Gdy wi­dzisz jedynie czerwone światła, opierasz się strumieniowi życia. Jeśli pamiętasz tysiące zielonych świateł w swoim życiu, to umacniasz się w ufności. Jeśli masz za mało zielonych świateł, to możesz je stworzyć dzięki uzdrowieniu przeszłości. Łącząc obecne uczucia z daw­nymi, możesz ożywić miniony czas i wzbogacić go o dojrzalszą perspektywę pełniejszej miłości. Będąc dzieckiem, byłeś uza­leżniony od rodziców w poznawaniu prawdy. Jako dorosły, możesz powrócić do uczuć, które przeżywałeś jako dziecko i skorygować je. Gdy jako dziecko czułeś się odrzucony, nie wiedziałeś, że pewnego dnia będziesz miał możliwość uzyskania miłości, której potrzebujesz. Nie wiedząc o tym, wyrażałeś takie poglądy, jak: „Nigdy nie będę kochany” albo: „Nie mogę otrzymać miłości, której potrzebuję. Musi być ze mną coś nie w porządku”. Mózg dziecka nie jest w pełni dojrzały do racjonalnego myślenia. W tym wrażliwym okresie tworzymy przekonania, które są niesłuszne, lecz kształtują nasze dalsze życie. Choć nie można zmienić przeszłości, możemy zmienić wytworzone prze­konania. Możemy jeszcze raz ocenić to, co się stało oraz to, jak się wtedy czuliśmy. Nasze ograniczone i niesłuszne przekonania można zrewidować, powracając do przeszłości i stosując metody jej przetwarzania.

Siła pamięci

Paź - 29 2015 | no comments | By

Przykre doświadczenia zwiększają nasz sprzeciw wobec ży­cia, podczas gdy pamięć o przyjemnych wydarzeniach zwiększa naszą ufność. Kiedy naprawdę chcę, aby coś się zdarzyło, przy­pominam sobie inne sytuacje, w których mi się powiodło. Kiedy zasiadłem do pisania tej książki i musiałem wywiązać się z ter­minu, starałem się odświeżyć w pamięci wszystkie sytuacje, w których nie przekroczyłem wyznaczonego mi czasu. Przypo­mniałem sobie zadowolenie z tego, że wykonałem swoją pracę i że zrobiłem to dobrze, a także wszystkie pochlebne opinie i wyrazy uznania. To umocniło moją wiarę, że potrafię zrobić to jeszcze raz. I udało się. Jeśli nie próbujesz sobie przypomnieć tego, co pozytywne, to zaczynają pojawiać się lęki i zwątpienia. Choć jest to już moja dziesiąta książka, zawsze czuję lęk, gdy przystępuję do nowego projektu. Zaczynam opierać się pisaniu. Część mojej osoby boi się, że moje najlepsze lata minęły. Obawiam się, że ten pomysł nie jest już taki dobry jak inne i że tym razem się nie uda. Są to bardzo konkretne lęki, które mogłyby skłonić mnie do wycofania się, gdybym nie potrafił ich przetwarzać. Doznaje ich każdy autor, niezależnie od tego, czy odnosi sukcesy, czy nie, czy jest początkujący, czy doświadczony. Gdy zaczynasz tworzyć, masz pustkę w głowie, nie wiesz, czy potra­fisz to zrobić i w jaki sposób. A potem wszystko dzieje się samo. Za każdym razem jestem zdumiony. Oczywiście, potrzebny jest talent, tracimy go jednak przez lata rutyny, uporu, frustracji, rozczarowań, zmartwień i lęków. Po każdym sukcesie wzrasta pewność siebie, a tym samym umacnia się talent, czyli siła tworzenia. Oczywiście, nie mógłbym zrobić tego sam. Robię, co mogę, a Bóg daje mi resztę.

Sekret proszenia o więcej

Paź - 29 2015 | no comments | By

Potraktuj jako zabawę wyrażanie swo­ich życzeń w formie bardziej pozytywnej lub bardziej bezpośred­niej. Zamiast mówić: „Wcale nie wychodzimy z domu”, po­wiedz: „Zróbmy w ten weekend coś wyjątkowego”. Zamiast mówić: „Znowu nie wyrzuciłeś śmieci”, powiedz: „Czy mógłbyś następnym razem wyrzucić śmieci? Opróżniłam pojemnik, bo był już całkiem pełny”. Sekret proszenia o więcej polega na nie przekazywaniu oskar­żeń, poczucia wstydu lub winy. Prośba jest skuteczniejsza, gdy wyrażasz ją lekkim tonem, jakbyś prosił po prostu o podanie masła. Nie ma potrzeby żądać ani wątpić, że będziesz wysłu­chany. Jeśli w twojej wypowiedzi kryje się myśl, że nie zostaniesz wysłuchany, to rzeczywiście twój partner ci odmówi. Jeżeli sprzeciwiasz się pewnym zachowaniom lub postawom, to w momencie przypływu uczuć pozytywnych poproś uprzejmie o to, czego chcesz, a potem cierpliwie czekaj. Co pewien czas ponawiaj prośbę, ale zawsze rób to tak, jakbyś prosił po raz pierwszy. Za którymś razem partner uświadomi sobie, że nie daje ci tego, czego pragniesz, a potem rzeczywiście doceni cię za to, że go nie zadręczasz. Uznanie, jakie zyskasz w jego oczach, uwolni go od oporu i skłoni, aby bardziej się o ciebie starał. Takie samo podejście można zastosować we wszystkich kontaktach w biurze, w szkole i w domu.

Przestań sprzeciwiać się partnerowi

Paź - 29 2015 | no comments | By

Te same zasady sprawdzają się w intymnych związkach. Zamiast koncentrować się na tym, czego twój partner nie powi­nien robić lub jak nie powinien się czuć, zacznij zwracać uwagę na zachowania i reakcje, które ci się podobają. Zamiast sprzeci­wiać się jego złym humorom, skup się na pragnieniu, aby partner zauważył, jaką jesteś nadzwyczajną osobą. Przypomnij sobie chwile, gdy darzył cię uznaniem. Poczuj wewnętrzne pragnienie: „Chcę, żeby mnie kochał i uważał, że jestem wspaniała”. Zamiast myśleć: „On mi nigdy nie pomaga”, przypomnij sobie, kiedy to zrobił i jak się wtedy poczułaś, a potem postaw sobie za cel doświadczyć tego ponownie i pomyśl: „Chcę, żeby zapropono­wał mi pomoc”. W ten sposób, przez zmianę punktu widzenia, problem zostanie rozwiązany w 90 %. Określając pozytywne zamiary, wzbudzasz w sobie wiarę, że otrzymanie tego, czego pragniesz, jest możliwe. Im bardziej wierzysz, tym szybciej się to spełnia. Swoje prośby wyrażaj w formie pozytywnej. W rozmowie staraj się wyrażać pozytywne stwierdzenia i ży­czenia, unikając narzekania, krytyki lub odmowy. Postaraj się nie używać takich sformułowań, jak: „nie rób tego”, „nie zrobiłeś”, „musisz”, „ty nigdy”, „ty zawsze”, „dlaczego tego nie zrobiłeś”, „dlaczego nie robisz…”.

Gra w przeciwstawienia

Paź - 29 2015 | no comments | By

Pewnego dnia pojechaliś­my razem z moją dwunastoletnią córką Lauren na zakupy i postanowiliśmy po prostu zwracać uwagę na wszystkie negatywne sformułowania, jakie cisną nam się na usta. Potem próbowaliśmy wyrazić tę samą myśl inaczej. Zrobi­liśmy z tego zabawę, więc nasze przeciwstawienia nie oznaczały poważnego sprzeciwu. Oto przykłady niektórych naszych wy­powiedzi: Powiedziałem: „Jedźmy dalej, bo tutaj chyba nie będzie dobrego miejsca do zaparkowania”. Mogłem powiedzieć: „Zo­baczmy, czy znajdziemy dobre miejsce do parkowania”. Potem podjechaliśmy tam, gdzie rzeczywiście chcieliśmy stanąć, i zna­leźliśmy miejsce. Lauren powiedziała: „Mam nadzieję, że nie będziemy długo czekać. Mam dużo zadane”. Potem poprawiła się: „Mam nadzie­ję, że wszystko pójdzie gładko i niedługo się z tym uporamy. Chcę mieć dużo czasu na odrabianie lekcji”. Przed wyjściem ze sklepu powiedziałem: „Mama nie lubi, gdy się spóźniamy”. Poprawiliśmy to na: „Mama się ucieszy, jeśli szybko przyjedziemy do domu”. W samochodzie powiedziałem: „Nie zapomnij zabrać torby”, a potem zmieniłem to na: „Upewnij się, czy mamy wszystko, co trzeba”.

1 2 3 31