Gra w przeciwstawienia

Paź - 29 2015 | By

Pewnego dnia pojechaliś­my razem z moją dwunastoletnią córką Lauren na zakupy i postanowiliśmy po prostu zwracać uwagę na wszystkie negatywne sformułowania, jakie cisną nam się na usta. Potem próbowaliśmy wyrazić tę samą myśl inaczej. Zrobi­liśmy z tego zabawę, więc nasze przeciwstawienia nie oznaczały poważnego sprzeciwu. Oto przykłady niektórych naszych wy­powiedzi: Powiedziałem: „Jedźmy dalej, bo tutaj chyba nie będzie dobrego miejsca do zaparkowania”. Mogłem powiedzieć: „Zo­baczmy, czy znajdziemy dobre miejsce do parkowania”. Potem podjechaliśmy tam, gdzie rzeczywiście chcieliśmy stanąć, i zna­leźliśmy miejsce. Lauren powiedziała: „Mam nadzieję, że nie będziemy długo czekać. Mam dużo zadane”. Potem poprawiła się: „Mam nadzie­ję, że wszystko pójdzie gładko i niedługo się z tym uporamy. Chcę mieć dużo czasu na odrabianie lekcji”. Przed wyjściem ze sklepu powiedziałem: „Mama nie lubi, gdy się spóźniamy”. Poprawiliśmy to na: „Mama się ucieszy, jeśli szybko przyjedziemy do domu”. W samochodzie powiedziałem: „Nie zapomnij zabrać torby”, a potem zmieniłem to na: „Upewnij się, czy mamy wszystko, co trzeba”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *